Promienie porannego słońca były bardzo miękkie, koloru złocistego wręcz oślepiające... Był to środek lata miesiąc sierpień. Mimo tego, że było jeszcze bardzo wcześnie już było czuć ciepło które z każdą minutą stawało się silniej odczuwalne.
Na skraju leśnej polanki pojawiło się kilka młodych saren, które posilały się młodymi roślinami. Co jakiś czas jedna z nich nerwowo rozglądała się dookoła w poszukiwaniu potencjalnego zagrożenia, nagle jej wzrok utkwił na drugim końcu polany, na samej krawędzi lasu. I tak się wpatrywała w to miejsce bez ruchu przez kilka sekund...
Nagle zerwała się do biegu, a za nią pozostałe sarny i już po chwili nie było po nich śladu, wszystkie znikły w gąszczu drzew. W miejscu w które wpatrywała się sarna coś się poruszyło, kilka gałązek nienaturalnie zadrżało, czyżby jakiś drapieżnik właśnie stracił szansę na śniadanie ?
Z zarośli błysną refleks światła odbitego od szklanej powierzchni, zaraz po nim kolejny i kolejny...

... OBJ-1 w zasięgu wzroku, odległość 250m, teren czysty...
... Zrozumiałem, teren czysty. Podchodzimy od lewej wzdłuż krawędzi drzew...
Zarośla na krawędzi lasu delikatnie poruszały się w nienaturalny sposób, cały czas poruszając się na południowy-wschód, niczym podmuch wiatru przemieszczający się skrajem lasu. Nagle dziwny ruch na skraju lasu zamarł... Znowu pojawił się refleks świetlny już znacznie mniejszy od tych poprzednich...
... OBJ-1 w odległości 100m, teren czysty...
... Zrozumiałem, teren czysty, kontynuujemy podejście, bardzo powoli i ostrożnie. Jest tu, aż za spokojnie...

I ponownie zarośla zaczęły się poruszać, a ich ruch przemieszczał się nadal w kierunku południowo-wschodnim. Po kolejnych kilku minutach ruch ponownie zamarł.
... OBJ-1 w odległości 30m, teren czysty...
... Zrozumiałem teren czysty, podczołgam się i wejdę do środka, Bravo 2 osłaniaj mnie i mniej oczy szeroko otwarte...
... Bravo 1 zrozumiałem, osłaniam...
Jedna z postaci najwolniej jak potrafiła zaczęła się czołgać w kierunku starego betonowego bunkra, wprost na wejście do niego. Druga postać zlana z otoczeniem bacznie obserwowała całą okolicę. Pierwsza postać wpełzła do wnętrza bunkra i zniknęła w ciemnościach...
... Bravo 2 wnętrze jest puste, spóÂźniliśmy się...
... Cholera a jednak, Bravo 1 wychodÂź, teren czysty, ja osłaniam...
... Bravo 2 wychodzę, osłaniaj...

Postać znajdująca się w bunkrze zaczęła wyczołgiwać się z wnętrza, bardzo powolnie, ostrożnie i bezszelestnie. Przeczołgała się tak 10 metrów, gdy nagle z zarośli oddalonych o ok. 50m padła seria strzałów. Kilka pocisków spenetrowało ciało które natychmiast zalało się czerwoną cieczą i zastygło w bezruchu.
Druga postać pozostała w bezruchu w zaroślach, patrząc na ostatnie tchnienie swojego partnera. Chciał coś zrobić, chociaż krzyknąć, ale wiedział, że gdy to zrobi to i sam zapewne podzieli los swojego partnera. Więc pozostał w bezruchu i bezdechu, czekając na rozwój sytuacji...
... Grom 1 obiekt 1 wyeliminowany, widzisz obiekt 2 ?...
... Grom 2 potwierdzam obiekt 1 wyeliminowany, brak kontaktu z obiektem 2, chyba nie zdradziłeś swojej pozycji skoro jeszcze żyjesz ..
... Grom 1 co robimy ? czekamy, aż on pierwszy się poruszy czy sami go do tego zmusimy ?...
... Grom 2 nasze zadanie zostało wykonane, zdobyliśmy dokumenty z bunkra, eliminacja wrogich jednostek nie jest naszym głównym celem, szkoda na to czasu, wycofujemy się...
... Grom 2 zrozumiałem, wycofujemy się...

Bravo 2 słyszał delikatny szelest w oddali, wiedział, że są to odgłosy tych którzy przed kilkoma minutami pozbawili życia jego partnera, wiedział też, że w tym pojedynku jego szanse były by marne, sam jeden na dwóch wrogów. Jeden po jego lewej stronie, a drugi po prawej. Bravo 2 postanowił przeczekać, aż się oddalom i kontynuować swoją misje bo to jej wykonanie było jego nadrzędnym celem, a do pierwszego z punktów się spóÂźnił, więc przy kolejnym nie mógł sobie pozwolić na taki komfort.
... Grom 2 poruszamy się w kierunku południowy-zachód, następny punkt to OBJ-2...
... Grom 1 zrozumiałem południowy-zachód, OBJ-2...