Arktyka Epizod 4 - Luty 10 (niedziela)

Apokalipsa według Pana Michała

Moderator: Pmk

Postprzez Pmk » 2013-02-11, 07:43

Dziękuje wszystkim za grę.
Mam nadzieje, że niezadowolonych brak.
No może poza Feldem, zmiana płci jest kosztowna :]
Tak namieszał i wlazł razem z Niemcami do SNR.
Tego nie bylo w planach :]
Myslę, że nawet sam był zaskoczony efektywnością podstępu.
KSK sobie nie przypilowało ,,swojego'' agenta- oddali się naparzaniu z siłami tubylczymi.
A z drugiej strony totalny brak zaufania ze strony Jaeger 1 (N).
:]
Org ponownie zaostał zaskoczony (zmianą płci w przyszłości pewnie też).
Oczywiście proszę o opinie i ,,nastrojowe'' sprawozdania.
Jak zwykle skrobnę coś, może póżniej.
Pmk
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!
J.Piłsudski
Avatar użytkownika
Pmk
moderator
 
Posty: 1427
Dołączył(a): 2008-03-14, 21:55
Lokalizacja: Tychy

Postprzez Pmk » 2013-02-11, 07:54

Słowo informacji odnośnie wszelkich, nie moderowanych gier.
A chciałbym, żeby larpy organizowane w ramach Apokalipsy (Arktyka, Kongo i Apokalipsa) takie pozostały.
Org określa tylko ogólny przebieg scenariusza - warunki początkowe, zadania do zrealiowania dla stron konfliktu i daje narzędzia do ich realizacji.
A jak sie to rozegra... zależy od inwencji graczy.
Wydawało się, że będzie wiecej działań w rejonie miasta - zniszczenie Komendy Policji, potem dopiero zajęcie siedziby SNR.
W godzinach porannych wykrycie sił niemieckich próbujących zbliżyć się w rejon miasta/przeczesujących teren...
Wyszło inaczej - KSK miało opóÂźnienie, Zebra4 też wpadła do miasta w ostatniej chwili.
I super, bo było jak w dobrej powieści sensacyjnej...
Pmk
PS. ,,Mort'' to chyba tak naprawdę jest potrójnym agentem.
Trzeci poziom to pomysłowy Polak/wywiad polski :]
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!
J.Piłsudski
Avatar użytkownika
Pmk
moderator
 
Posty: 1427
Dołączył(a): 2008-03-14, 21:55
Lokalizacja: Tychy

Postprzez twbolek83 » 2013-02-11, 08:37

pmk skoro gebel wrzucil zdiecie z naszej sesji moze wrzuc orginal bo zona nie uwiezy mi ze bylem na larpie a jak zobaczy ze jestem czarny to bedzie spokojniejsza :-D
Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy
A. Einstein
Avatar użytkownika
twbolek83
Administrator
 
Posty: 2316
Dołączył(a): 2009-12-28, 14:53
Lokalizacja: olkusz

Postprzez VojciechU » 2013-02-11, 09:31

Idol napisał(a): Sadze jednak że nawet bez tej świetnie zaplanowanej akcji wywiadu pokonalibyśmy wroga. Zachodziliśmy Szwabów od północy, dwóch było wyeliminowanych, poradzilibyśmy sobie z resztą.


Sun Tzu by tego raczej nie powiedział ;)

Feldgrau napisał(a):Niemcy działali karnie i byli bardzo zdysyplinowani a ich dowódca podejmował szybkie i trafne decyzje , bardzo szybko potrafił przeanalizować sytuacje i wyciągnąć odpowiednie wnioski ( np podczas spotkania na v1 przy podawaniu hasła szybko przeliczył liczbę liter i trafił z odzewem ) ( w mieście przy braku radiostacji szybko ogarnął sytuacje i dążył do opanowania komendantury miasta ) .


Niemcy to Niemcy a LARP to LARP więc musi być ordung.

Feldgrau napisał(a):Ps. VojciechU przepraszam za pomyłkę w moim porzednim poście dotyczącą nazwy teamu .


Ależ ja się nie gniewam ;)
Saltus: XI, XIII, XIV, XV, XVI | Unit: VI, VII | Igła: I
“Jedyny łatwy dzień był wczoraj”
Avatar użytkownika
VojciechU
 
Posty: 97
Dołączył(a): 2010-10-29, 19:33
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Pol » 2013-02-11, 10:09

W drodze na grę powiedziałem do Idola:

„To nie jest typowy milsim jaki znamy, to LARP. Nie ufaj nikomu. Nie ufaj człowiekowi, który idzie za Tobą na patrolu i człowiekowi, z którym bronisz okopu. Spodziewaj się agentów, informatorów, przemytników, terrorystów, ekshibicjonistów i skorumpowanych funkcjonariuszy. Widzisz coś podejrzanego i nie ma czasu, działaj, jest czas - daj znać i zgłaszamy to do dowódcy.„

Wtedy Idol spytał mnie co robić jeżeli to nasz dowódca będzie zdrajcą. Na pewno domyślacie się co odpowiedziałem....

PS. Z tego co Idol napisał o szansach Niemców na wygraną wynika jedno: Morale u nas było wysokie i tak powinno być w oddziale o pełnej wartości bojowej.
Pol
 

Postprzez Pmk » 2013-02-11, 14:39

E...
Ekshibicjonistów?
Pol, na jakie larpy Ty jeÂździsz?
Pmk
PS. Chciałem poinformować, że żadnych ekshibicjonistycznych ekscesów w trakcie organizowanych gier nie było.
Dotychczas :]
Może ktoś będzie chętny...
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!
J.Piłsudski
Avatar użytkownika
Pmk
moderator
 
Posty: 1427
Dołączył(a): 2008-03-14, 21:55
Lokalizacja: Tychy

Postprzez Idol » 2013-02-11, 15:21

Feldgrau napisał(a):Nie wiem czy obrońcy poradzili by sobie gdyż Komendant wojskowy miał do dyspozycji kilku policjantów , grupę wojska jednego cywila i komendanta policji - a więc grupę ludzi z róznych sfer i w różnym stopniu zdemoralizowanych i przekupionych ( lub nie )

Bolek świetnie podzielił role, rozstawiajac ludzi, tak że atakowalismy Niemcow z 3 stron, część została wyeliminowana na odcinku północnym, a że nie mieli nikogo kto udzieliłby im pomocy, nasza początkowa przewaga liczebna dodatkowo wzrastała. Oczywiście u nas też byli ranni, ale ponieważ utrzymywali kontakt z resztą oddziału można było łatwo ich opatrzyć i skierować z powrotem do walki. Stąd moje optymistyczne przekonania co do końcowego wyniku starcia.

Jakkolwiek świetni nie byliby Niemcy, widać że nie do końca odrobili pracę domową z przygotowania do gry tego typu, co było widać po zachowaniu rannych w starciu na północnym froncie.

Pol napisał(a):Wtedy Idol spytał mnie co robić jeżeli to nasz dowódca będzie zdrajcą.


Ja się tam do Pola tyłem nie odwracałem ;-)
Idol
 

Postprzez VojciechU » 2013-02-11, 16:50

Idol napisał(a):Jakkolwiek świetni nie byliby Niemcy, widać że nie do końca odrobili pracę domową z przygotowania do gry tego typu, co było widać po zachowaniu rannych w starciu na północnym froncie.


Idol, jak macie jakieś "ale" to moja rada - załatwiajcie to z nami od razu po grze. Tymczasem (po raz kolejny) zaraz po zakończeniu gry jest miło i sympatycznie a potem na forum AP czytam komentarze odnoszące się do HT.
Saltus: XI, XIII, XIV, XV, XVI | Unit: VI, VII | Igła: I
“Jedyny łatwy dzień był wczoraj”
Avatar użytkownika
VojciechU
 
Posty: 97
Dołączył(a): 2010-10-29, 19:33
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Ace » 2013-02-11, 17:20

Pmk napisał(a):A z drugiej strony totalny brak zaufania ze strony Jaeger 1

Pol napisał(a):„To nie jest typowy milsim jaki znamy, to LARP. Nie ufaj nikomu. Nie ufaj człowiekowi, który idzie za Tobą na patrolu i człowiekowi, z którym bronisz okopu. Spodziewaj się agentów, informatorów, przemytników, terrorystów, ekshibicjonistów i skorumpowanych funkcjonariuszy. Widzisz coś podejrzanego i nie ma czasu, działaj, jest czas - daj znać i zgłaszamy to do dowódcy.„

Właśnie to samo "gdzieś" słyszałem i nie ma się chyba czemu dziwić że nie chcieliśmy słuchać cywila ,zresztą Gebelowi już streściłem temat ;-)
I kamień spadł mi z serca gdy dowiedzieliśmy się że chociaż dowódca wojsk jest tym za kogo się podaje :mrgreen:
Ostatnio edytowano 1970-01-01, 01:00 przez Ace, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Ace
 
Posty: 1216
Dołączył(a): 2012-02-21, 21:06
Lokalizacja: Katowice/Sosnowiec

Postprzez Feldgrau » 2013-02-11, 19:11

ale chyba nie było za mocno przekombinowane . Było tylko 2 szpiegów z tego jeden podwójny na tyle osób to nie wiele . Nie wiem kto miał "opcje" przekupny . Ja np. nie mogłem brać łapówek ale za to mogłem je dawać aż do wyczerpania koperty . potem wyszły już w grze mocniejsze i słabsze "kręgosłupy" gdy szpiego miał haka na co niektórych . PMK by być lojalnym wolał oddać dowództwo policji pod zarząd armii . Bolek jako zwierzchnik sił wojskowych i mobilizacyjnych też nie dał się złamać fotkami i groÂźbą ich upublicznienia . Ja byłem szantazowany ale moje drugie"ja" się tego nie obawiało . Gebel jako cywil z dorobkiem też nie do końca uległ szantazowi wolał sprubować dogadaćsię z armią by mu pomogli opanować pożądek w mieście . A więc nie było dużo kombinatorów ani zdrajców . naprawdę był tylko karlos w służbie niemieckiej reszta to bardziej lub mniej patryjotyczni obywaltele swardzbaldu , służby mundurowe ( szeregowe) nie dały się przekupić a karne zastępy niemieckich "najeÂźdÂźców" mimo ofiarności i poświęcenia polegli w boju .
Mam pytanie czyt ktoś z mieszkańców swaldzbaldu był w stacji volwo i w osrodku wypoczynkowym :mrgreen: czy ktoś wie co to za miejscówki były :-P
" Zabij ich wszystkich a Bóg weźmie do siebie niewinnych "
Avatar użytkownika
Feldgrau
moderator
 
Posty: 6610
Dołączył(a): 2009-10-29, 20:23
Lokalizacja: Jaworzno

Postprzez Ace » 2013-02-11, 22:35

Heheh wiesz co nie miałem czasu zwiedzać :-P
Nic nie było przekombinowane ,było inne i tyle. Mnie się podobało ,następnym razem jadę w ciemno.
Avatar użytkownika
Ace
 
Posty: 1216
Dołączył(a): 2012-02-21, 21:06
Lokalizacja: Katowice/Sosnowiec

Postprzez Idol » 2013-02-11, 22:54

VojciechU napisał(a):
Idol napisał(a):Jakkolwiek świetni nie byliby Niemcy, widać że nie do końca odrobili pracę domową z przygotowania do gry tego typu, co było widać po zachowaniu rannych w starciu na północnym froncie.


Idol, jak macie jakieś "ale" to moja rada - załatwiajcie to z nami od razu po grze. Tymczasem (po raz kolejny) zaraz po zakończeniu gry jest miło i sympatycznie a potem na forum AP czytam komentarze odnoszące się do HT.

ÂŹle mnie zrozumiales, nie mam do nikogo pretensji. Wasi ludzie po zaliczeniu trafien od razu oznaczyli sie jako KIA, czyli zastosowali typowe reguly milsimowe - bardzo przyzwoicie. Jednak na tej grze obowiązywały inne zasady, każdy postrzał mógł być wyleczony.

Staram się zawsze trzymać reguły aby nie uczyć tych którzy mi za to nie płacą, wybaczcie mi gdy choroba zawodowa wyłazi. Zapewniam ze miło mi było was zobaczyć, a Ciebie zarówno jako człowieka jak i gracza szanuję w szczególności.
Idol
 

Postprzez Pol » 2013-02-12, 02:51

Komentarze są treścią forum, jedne są bardzie dyplomatyczne, inne bardziej subiektywne i tak długo jak zachowuje się wzajemny szacunek nie powinny stanowić problemu. Nie widzę, żeby w tym wątku Idol kogoś obraził lub oskarżył, dlatego myślę że sprawa została wyjaśniona i można temat zakończyć.

W mojej ocenie atmosfera na grze i po grze była pozytywna i sprawy poszły w dobrą stronę.
Pozdrawiam wszystkich graczy i czekam na kolejne manewry.
Pol
 

Postprzez kufel_wro » 2013-02-12, 03:59

łodzianie, bez napinki. Jedno forum milsimowe już wysadziliście w powietrze.
Następne dogryzania/odgryzania z przerośniętym ego u kogokolwiek z waszych rejonów,
pójdą do kosza.

A swoją drogo to jasny ch... mnie strzela że mnie tam nie było :-P
Ostatnio edytowano 2013-02-12, 08:18 przez kufel_wro, łącznie edytowano 1 raz
Saltus VIII,XI; Unit 01,03,04,06; Milsim48h 2012; Blackops I,II,III; Igła I,II; KASKADA; ZAPAD; GreenCoat II; AEGIS 2015,2017,SpecOps; MA2017

Obrazek
Avatar użytkownika
kufel_wro
Administrator
 
Posty: 2901
Dołączył(a): 2009-06-28, 22:03
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Pmk » 2013-02-12, 07:19

Longyearbyen, 15.02.2031
Godzina 15:00
Svalbard Norsk Radio

- Słuchacze Svalbard…
Głos prezentera się jakby… załamał.
Chociaż to chyba niemożliwe, bo dziś program prowadzi Leif ,,Eldo’’ Eldring.
Chrząknięcie.
A kto jak kto, ale ,,Eldo ‘’ nie jest sentymentalną babą.
- Słuchacze Svalbard Norsk Radio… Jestem w budynku stacji razem z norweskimi żołnierzami i funkcjonariuszami naszej policji.
Kaszlnięcie.
- Przed chwilą nasi chłopcy odbili siedzibę SNR zajętą przez niemieckich żołnierzy. Należących do…
Ciche westchnięcie.
- Słuchacze Svalbard Norsk Radio. To chyba najważniejsza chwila w historii naszego radia. Teraz... teraz chciałbym wam przekazać wiadomość, o odczytanie której prosił gubernator Sven Harrison.
Chrząknięcie.
Po chwili słychać drżący głos Eldringa.


Mieszkańcy Svalbardu!
Dziś, my, lud tej ziemi, stajemy wobec największej próby jakiej może doświadczyć człowiek w swoim życiu.
Próby charakteru.
Testu determinacji.
Ostatecznego sądu nad naszym człowieczeństwem.
Czy potrafimy bronić zasad przez nas wyznawanych i swojej wiary w drugiego człowieka?
Czy inny człowiek może zniszczyć piękną, acz delikatną strukturę, którą przez lata tworzyliśmy pomiędzy nami tu, na wyspach Svalbardu?
I którą dziś z dumą zwiemy naszym Domem?

Mieszkańcy Svalbardu!
Chcę wam powiedzieć o tym do czego doszło w dniu dzisiejszym.
Dziś rano szaleńcy z Berlina spełnili swoje groÂźby.
Na teren Prowincji wtargnęły siły zbrojne obcego państwa.
Siły Zbrojne Republiki Federalnej Niemiec.
NajeÂźdÂźcy podjęli próby zajęcia wielu obiektów oraz instalacji.
Miejsc ważnych ze względów politycznych.
Ważnych dla ludzi opętanych żądzą władzy.
Dla ludzi nie liczących się z głosem mieszkańców tej ziemi.
Próbowano…
Próbowano zająć je siłą, nie licząc się z życiem i zdrowiem mieszkańców naszej Prowincji.
Nie licząc się z naszą wolą.
Naruszając nasze prawa i nasz spokój.
Lecz na drodze napastników stanęli ludzie, którzy rozumieli, którzy wiedzieli, że za prawami idą też obowiązki.
Ludzie, którzy spełnili swój obowiązek wobec nas i całej Prowincji.
Ludzie, którzy mieli odwagę stanąć przeciw najeÂźdÂźcom.
Stanąć w obronie słabszych.
Płacąc za to potem i krwią.
Niektórzy z nich zapłacili dziś najwyższą cenę.

Mieszkańcy Svalbardu!
Jestem dziś z wami i wołam do was:
Nie traćcie ducha!
Udało się powstrzymać najeÂźdÂźców.
Może tylko na chwilę.
Ale ta chwila wystarczy, by zniweczyć ich zamiary.
Szaleńcy w Berlinie nie osiągną swoich celów ani dziś ani jutro!
Nie pozwolimy im na to!
Dziś, w tej chwili, jesteśmy co prawda nieliczni, ale…
W tej chwili na lotniskach w Norwegii do samolotów transportowych wsiadają żołnierze Sił Zbrojnych Królestwa.
Okręty Marynarki podnoszą kotwice i płyną pełną parą w kierunku naszych brzegów.
Teraz jest nas tu kilku, ale wkrótce będzie wielu.
I nieprzyjaciel pozna prawdziwe znaczenie terminu ,,pojedynek woli’’.

Moi Drodzy!
Proszę, by aktywny udział w działaniach zbrojnych brały tylko osoby do tego wyznaczone.
żadnego samowolnego strzelania do nieprzyjaciół!
Nie dajcie się sprowokować.
Wkrótce na terenie Prowincji powróci ład i spokój, a do tego czasu – dajcie nam zająć się intruzami.

Pani to też dotyczy, Pani Haraldson!

Podpisał
Sven Harrison
Gubernator Prowincji Svalbard



Zapada cisza.
Jakieś nieśmiałe chrząknięcia.
- Tu SN Radio. To był program ,,Svalbard na gorąco’’…
Słychać kliknięcie mikrofonu.
Przez chwilę panuje cisza.
Ponowne kliknięcie, po czym słychać głos Eldringa.
- …I dobranoc Pani Haraldson, gdziekolwiek Pani jest… -
Jakiś cichy śmiech w tle.
- …owu włączyłeś mikrofon? Mort, ty cholero, ja cię kiedyś uduszę!
Chrząknięcie.
- Mort, a właściwie… to jak ty się nazywasz?
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!
J.Piłsudski
Avatar użytkownika
Pmk
moderator
 
Posty: 1427
Dołączył(a): 2008-03-14, 21:55
Lokalizacja: Tychy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do AwPM

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość